Wystawa Jana Karola Żukowskiego - spotkanie z artystą i opowieść o pielgrzymce szlakiem Świętego Jakuba
Jan Karol Żukowski w sobotnie popołudnie "zabrał nas" w podróż pełną przygód, refleksji, wzruszeń i pogody ducha. Na słynne pytanie być czy nie być? malarz zdecydowanie odpowiada być! Pokazuje jak żyć: mądrze, dojrzale i odważnie. Przyjmować z pokorą i wdzięcznością to, co przynosi los. Być otwartym na nieznane i odnajdywać radość nawet w trudnych sytuacjach. “Lubię akwarelę. Nie tylko za to, że jest trudna, ale w większości jest przypadkowa. Część rzeczy dzieje się przypadkowo i to jest cenne w akwareli.” Kiedy większość ludzi boi się wyzwań, nieznanego i braku kontroli, Jan Karol Żukowski wybierając akwarelę, manifestuje swoją nietuzinkową postawę. Tak jak obrazy malowane techniką akwareli posiadają cząstkę nieprzewidywalności, tak wyjątkowa podróż artysty szlakiem Świętego Jakuba nie była wynikiem misternego planu, tylko dziełem przypadku. Ale po kolei... Punktem wyjścia tej wyjątkowej podróży była zwykła przysługa. Kolega poprosił Jana o pomoc w remoncie jachtu. Po dwumiesięcznej pracy artysta otrzymał jeszcze jedną propozycję - przetransportowania jachtu na Wyspy Kanaryjskie. Nie odmówił. I wyruszył w podróż marzeń. Podczas rejsu odwiedzili ponad 90 portów. Niesieni morskimi falami dopłynęli do portu A Coruña w Hiszpanii, gdzie odbywał się zlot żaglowców. Tam też dotarła smutna wiadomość o śmierci przyjaciela, ks. Romana Stępnia, proboszcza parafii w Baćkowicach. I tu zadziała się rzecz niezwykła. Jan Żukowski przypomniał sobie o marzeniu swego przyjaciela, o pielgrzymce do Santiago. Dziwnym trafem od tego miejsca artystę dzieliło “tylko” ponad 100 km. W hołdzie przyjacielowi i niejako za niego postanowił odbyć pielgrzymkę. Pożegnał się z dotychczasowymi towarzyszami podróży i wyruszył w drogę. Podczas wędrówki spotkał księdza z Italii i jego dwie siostrzenice. Wędrowali razem. Po pięciu dniach dotarli do celu. Na miejscu okazało się, że Jan Żukowski jest pierwszym polskim pielgrzymem, który dotarł do Camino klasyczną drogą angielską, która wiedzie przez morze i ląd. Podczas wyprawy życia artysta nie zapomniał o życiowej pasji - malarstwie. Do uwieczniania ulotnych chwil, nadmorskich krajobrazów czy zabytków obok aparatu używał pędzla i farb. Na płótnie namalował też wiele portretów ludzi, z którymi spotkał się na szlaku. Swój talent wykorzystał również w sposób praktyczny. Właściciele tawern uwiedzeni zdolnościami Jana Żukowskiego zamiast tradycyjnej zapłaty za posiłki i noclegi wybierali artystyczną formę płatności - obrazy. Talent artysty, który aktywnie prezentował na morskim i pieszym szlaku, został zauważony. Jan Żukowski otrzymał propozycję udziału w współtworzeniu wystawy z okazji 30 rocznicy nadania Aktu Europejskiego. I tak malarz stworzył 20 obrazów zatytułowanych Camino - Droga życia, będących dokumentem ze szklaku pielgrzyma. Jan Żukowski o swojej przygodzie mówił tak: “Tego, co się wydarzyło nie miałem w najśmielszych snach. To była prawdziwa wyprawa życia. Nigdy wcześniej nie pływałem, to był pierwszy raz. Plan, który miałem przed wypłynięciem tak się zmienił, że do dziś zastanawiam się czy to w ogóle mogła być seria przypadków. Miałem w kieszeni trzysta euro i tyle samo przywiozłem z powrotem”. Serdecznie zapraszamy na obrazową opowieść Jana Karola Żukowskiego o wyjątkowej podróży i nie tylko... do naszego Centrum. Wystawa potrwa do końca stycznia 2025 roku.