Wernisaż Rodzime Przestrzenie między Nidą a Czarną

Utworzono dnia 29.04.2026
„Pejzaż horyzontalny
Horyzont różny, niebanalny
Człowiek jak stwórca nieobliczalny (…)”
Pejzaż horyzontalny, Wiesław Dymny
25 kwietnia w naszym Centrum święto pejzażu, wernisaż wystawy „Rodzime przestrzenie - między Nidą a Czarną”. Danuta Bożek, Maria Rusak, Anna Kargol – Deryło, Jan Wielgus, Jan Karol Żukowski, Józef Juszczyk, Paweł Kisielewski, Andrzej Kozera i Jacek Szostak to artyści prezentujący swoje uważne, zaangażowane spojrzenie na swojskie przestrzenie, rodzimy krajobraz. W łagodny i subtelny klimat wprowadził nas śpiewnie Marcin Marciniak, akompaniując sobie na gitarze, a samo spotkanie stało się pretekstem do rozmów, nie tylko o sztuce. Ostatni z wymienionych twórców, Jacek Szostak, jest pomysłodawcą, inicjatorem i jednocześnie kuratorem niniejszej wystawy, zaś honorowy patronat nad wydarzeniem objęli burmistrzowie sąsiadujących gmin, Oleśnicy, pan Piotr Strzelecki, Nowego Korczyna, pan Paweł Zagaja.
Ufam, że poniższe słowa staną się dla Państwa drogowskazem do naszego Centrum, zachętą do indywidualnych zamyśleń nad pięknem naszej małej ojczyzny, zwłaszcza teraz, coraz piękniejszą, wiosenną porą.
„Pomiędzy rzekami Czarną a Nidą wyrasta pejzaż za pejzażem, a nieoczywista ziemia co chwilę zmienia twarze. Pejzaż zawiły jak poemat, a temat? Taki zwykły, a zarazem niezwykły temat. W krajobrazie Ponidzia i w dolinie rzeki Czarnej panorama widokówek, sielskie scenerie, przejrzyste, szemrzące strumienie, wonne kwiaty, soczysta wiosenna zieleń, barwne letnie łąki, rudozłote zapowiedzi jesieni, śnieżna szczelna zimowa okrywa i mglisto - szare przedwiośnie. A także, stare młyny, wiejskie zabudowy, walące się omszałe płoty wchłonięte przez wijące się bluszcze, pokrzywy, trawy i winorośle. Pejzaż, krajobraz bliski, swojski, rodzimy przetworzony przez serce, emocje, rozum i sprawność manualną artysty. A co z twórczą i techniczną realizacją koncepcji? To przemyślana struktura, to wyeksponowany szczegół, to suma zamyśleń, zachwytu, zadumy i odwiecznej tęsknoty za bliskością natury, jej czystością i absolutem. To kobiecy i męski sposób widzenia, marzenie i realizm, dokładność i cieniowanie, mocny kontur i delikatne muśnięcie pędzlem, klasyczny ład i barwne rozpasanie, żelazna konsekwencja i oszczędność środków wyrazu, a także abstrakcja, awangardowe rozwiązania aż po ekscentryzm. Słowem, zbiorowy zapis magii tworzenia niniejszych prac, których wspólnym mianownikiem jest kraina rzeki Czarnej i Ponidzie.
Przed Państwem suma rozwiązań i propozycji opracowania znanego i popularnego motywu pejzażu podejmowanego przez artystów w różnych epokach. Międzypokoleniowe powodzenie tematu jest świadectwem, że tęsknota za czymś pierwotnym, nietkniętym ludzką ręką, próba tego utrwalenia, to naturalna ludzka potrzeba. To nie przypadek, że pierwsza odsłona rodzimych widoków odbywa się w Miejsko – Gminnym Centrum Kultury w Oleśnicy umiejscowionym między dorzeczami Nidy i Czarnej. W Centrum, czyli pośrodku, w tym czymś pomiędzy, cechującym się otwartością, umożliwiającym łączność odmiennych frakcji, przenikania się idei i wpływów, doświadczeń, czy naturalnych zasobów, w miejscu, gdzie inspiracje czerpane są wprost z natury.”
Joanna Pietras
Utworzono: 29.04.2026